Hutnik Kraków | Stowarzyszenie Nowy Hutnik 2010 - oficjalna strona
nippongo íslenska suomi < a href="http://www.nh2010.pl/manifest,hu.html">magyar italiano français russkij slovenský espana deutsch english polski

2L (1): Wróciliśmy!

Niedziela, 30 sierpnia 2020
 5 maja 2002 roku zdegradowany już Hutnik wygrał 4-3 z Odrą Opole w meczu ostatniej kolejki II ligi. Od tego czasu hutnicy grali bez powodzenia w III lidze, w sezonie 2007/2008 spadli na czwarty poziom rozgrywek, aż wreszcie nieudolnie zarządzana spółka Hutnik S.A. dokonała żywota.
Od 2010 roku Duma Nowej Huty była odbudowywana przez jego oddanych kibiców. Stowarzyszenie Nowy Hutnik 2010 do dziś zarządza klubem. Kiedy cztery lata temu drużyna spadła do IV ligi, zadłużony Hutnik znalazł się na skraju przepaści. Na szczęście mądrze zarządzany zdołał szybko powrócić do III ligi, a w minionym sezonie mimo bezprecedensowego zakłamania III-ligowej tabeli niespodziewanie awansował do II ligi.
Dziś o godzinie 13:30 na boisku Garbarni hutnicy po 18 latach tułaczki rozpoczęli swój kolejny mecz na szczeblu centralnym. W ten sposób powróciliśmy tam gdzie jest nasze miejsce! I trzeba przyznać, że dzięki nowohuckim piłkarzom był to powrót w wydaniu doprawdy znakomitym. Powrót, który zapadnie w pamięci kibiców na lata, podobnie jak słynne batalie pucharowe z Sigmą Ołomuniec i AS Monaco, albo potyczki ligowe z Legią Warszawa, Widzewem Łódź i innymi tuzami ligowej piłki lat 90-tych. 
Już w 1 minucie Mateusz Ozimek - jeden z 5 debiutantów w wyjściowej jedenastce - znalazł się w polu karnym Katowic. Jego strzał został zablokowany. Piłkę przejął Egipcjanin Abdallah Hafez i został sfaulowany przez Krystiana Sanockiego. Rzut karny na bramkę pewnym strzałem zamienił Piotr Stawarczyk, który był dziś prawdziwą ostoją obrony Hutnika. 
Goście mogli doprowadzić do remisu, gdy po prostopadłym podaniu swojego najlepszego zawodnika Adriana Błąda w sytuacji sam na sam znalazł się Filip Kozłowski. Strzał napastnika gości świetnie obronił nowy golkiper HKS Dawid Smug. W pierwszej połowie pokazał on swój kunszt również po celnej główce pod poprzeczkę Kozłowskiego i wyłapując piłkę po górnych dośrodkowaniach. 
W 20 minucie Hutnik podwoił prowadzenie. Kapitan drużyny Krzysztof Świątek dośrodkował futbolówkę w pole karne po krótko rozegranym kornerze. Bramkarz gości Bartosz Mrozek minął się z piłką, a mający na koncie 133 mecze w Ekstraklasie czeski stoper Radek Dejmek niefortunnie skierował ją do własnej bramki.
W 26 minucie boisko musiał opuścić dobrze dotąd grający Hafez. Z kontuzjowanym barkiem zmagał się już od faulu z 1 minuty. Jego zmiennikiem został Przemysław Antoniak, a więc wychowanek Hutnika i jedyny zawodnik nieprzerwanie w nim grający od 2010 roku. Antoniak był bohaterem końcówki pierwszej połowy. W 37 minucie po indywidualnej akcji popisał się kapitalnym strzałem z 25 metrów, po którym piłka odbiła się od spojenia bramki Katowic. Przemka od gola z gatunku "stadiony świata" dzieliły centymetry. W doliczonym czasie pierwszej połowy "Lodzia" dopiął swego i wpisał się na listę strzelców. Świątek rzucił świetną piłkę do Kamila Sobali. Ten wycofał do Ozimka. Piłka trafiła pod nogi Antoniaka, a ten po raz trzeci zmusił do kapitulacji bramkarza Gieksy.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia gości. Błąd znakomicie zacentrował z prawej strony, a Kozłowski skuteczną główką wreszcie zmusił do kapitulacji Smuga. Wkrótce duet katowiczan ponownie wystąpił w głównych rolach. Błąd dośrodkował z rzutu wolnego, a Kozłowski główkował do siatki. Uczynił to jednak będąc na minimalnym ofsajdzie, co znakomicie wychwycił arbiter liniowy.
W drugiej połowie hutnicy mieli kilka okazji by zamknąć mecz. Najbliżsi tego byli Stawarczyk, którego strzał po rzucie rożnym został zablokowany przed linią bramkową oraz rezerwowy Szymon Hajduk, który po kapitalnej akcji i podaniu szybkiego jak wiatr Ozimka został uprzedzony przez defensora katowiczan.
W 90 minucie po kolejnym dośrodkowaniu Błąda z rzutu rożnego, piłkę zgrał kapitan gości Arkadiusz Jędrych, a Marcin Urynowicz z bliska skierował ją do bramki Hutnika. W doliczonych trzech minutach hutnicy utrzymywali piłkę na połowie gości, a po ostatnim kornerze Błąda sytuację wyjaśnił Stawarczyk i sędzia zakończył mecz.
Hutnik wygrał zasłużenie, będąc zespołem lepszym pod każdym względem. Na słowa uznania zasłużyła cała drużyna trenera 
Leszka JaniczakaWarto dodać, że hutnicy zagrali dziś bez ośmiu zawodników, którzy zmagają się z kontuzjami i chorobami. 
Podkreślmy jeszcze, że w dzisiejszym meczu Dumę Nowej Huty gorącym i głośnym dopingiem wspierało 250 fanatyków.
Kolejne trzy spotkania hutnicy rozegrają na wyjazdach - we Wronkach, Polkowicach i Siedlcach
Na 26 września zaplanowano kolejny mecz w Krakowie. Mamy nadzieję, że odbędzie się on już na odnowionych Suchych Stawach, które jak się mogliśmy dziś przekonać wcale nie odbiegają od II-ligowych standardów. 

2 liga, 1 kolejka
Hutnik Kraków - GKS Katowice 3-2 (3-0)
1-0 Stawarczyk 2 rzut karny
2-0 Dejmek 20 samobójczy
3-0 Antoniak 45+ (asysta Ozimek)
3-1 Kozłowski 46 głową
3-2 Urynowicz 90

Hutnik: Smug - Jaklik, Kędziora, Stawarczyk, Tetych (56 Hajduk) - Ozimek, Kieliś, Drąg, Świątek, Sobala (86 Zając) - Hafez (26 Antoniak, 55 Olszewski).
Ponadto na ławce: Szewczyk, Styrczula, Zgierski.
Trener: Janiczak
Katowice: Mrozek - Wojciechowski, Jędrych, Dejmek, Rogala (46 Woźniak) - Kiebzak (67 Szwedzik), Jaroszek (83 Kurbiel), Stefanowicz (46 Urynowicz), Błąd, Sanocki (46 Pawłas) - Kozłowski.
Ponadto na ławce: Frankowski, Gałecki, Flak, Grychtolik.
Trener; Górak.
Żółte kartki: Tetych, Drąg, Olszewski (Hutnik).
Sędziował: Iwanowicz (Lublin).
Widzów 250.


sb