Hutnik Kraków | Stowarzyszenie Nowy Hutnik 2010 - oficjalna strona
nippongo íslenska suomi < a href="http://www.nh2010.pl/manifest,hu.html">magyar italiano français russkij slovenský espana deutsch english polski

Z GKS Katowice po raz 28

Sobota, 29 sierpnia 2020
Hutnik gra w najbliższą niedzielę o godzinie 13:30 z GKS Katowice. To pierwszy występ Dumy Nowej Huty na szczeblu centralnym piłkarskich rozgrywek w Polsce od ponad 18 lat.
W maju 2002 roku hutnicy opuścili szeregi II ligi i na dobre ugrzężli na 3, 4 a nawet 5 poziomie rozgrywkowym w kraju. Obecna 2. liga to aktualnie trzeci szczebel ligowy rozgrywek krajowych.
Po odbudowie klubu przez kibiców Hutnik pod wodzą Leszka Janiczaka pnie się po szczeblach krajowego futbolu. 
Spośród 18 rywali Hutnika katowiczanie należą do najbardziej utytułowanych i wzbudzających największe emocje wśród naszych fanów. GKS to wszak była zgoda kibiców Hutnika. Pojedynki z klubem: Jana Liberdy, Franciszka Sputa, Janusza Jojki, Jana Furtoka, Romana Szewczyka, braci Świerczewskich ale także m.in. Kazimierza Węgrzyna z pewnością do dziś są w pamięci kibiców Hutnika.
Starsi być może pamiętają nawet trafienie Rudolfa Sachera z premierowej potyczki w 1971 roku. Ci w średnim wieku na pewno wspominają elektryzujące, lecz przegrane potyczki z półfinału Pucharu Polski, który miał miejsce kilka dni po awansie do I ligi w 1990 roku. Zdobyte Katowice w maju 1991 po golach Sermaka, Kraczkiewicza i Bukalskiego. Rzuty wolne łysiejącego Gruzina Guruliego jesienią tego samego roku. Piękne 3-0 po chyba najlepszym w historii meczu "Fuczki" Popczyńskiego. Fenomenalne rzutu wolne Szewczyka w 1992 roku, po których Szypowski był absolutnie bezradny. Samobój Węgrzyna w jego debiucie w barwach Katowic na Suchych Stawach i piękną wygraną Hutnika 3-1. Fałsz gwizdka sędziego Ziobera z Przemyśla i tragedię śp. Piotra "Klawisza"Komediowskiego, którego śmierć wstrząsnęła Suchymi Stawami wiosną 1995 roku. Wreszcie dwa przegrane w sezonie 1999/2000. Kulisy wiosennej porażki 0-2 przy Bukowej ówczesny prezes Katowic Piotr Dziurowicz przed wrocławską prokuraturą wspominał beznamiętnie: "Dzień przed meczem pojechałem do Krakowa pod supermarket na parking. I tam na tym parkingu przekazałem (tu padło nazwisko byłego gracza Hutnika) około 40-50 tys. zł…". 

Jak będzie w najbliższą niedzielę? W dobie pandemii naocznie przekona się o tym zaledwie około 250 kibiców. Nad czym oczywiście wszyscy ubolewamy. Na szczęście przed telewizorami TVP Sport będzie mogło o wiele więcej.
To mecz na który czekaliśmy 20 lat. 
Tego dnia nie może zabraknąć na boisku Garbarni hutniczego charakteru, wiary, walki i ambicji, ale także gorącego dopingu fanatyków i szczęśliwców z biletami/karnetami.
Po zwycięstwo hutnicy!